Chodzi mi o wystawianie śmieci na klatkę. W mojej klatce (VIII) - jest to nagminne - codzienne.
Sąsiedzi po prostu przez wiele godzin trzymają wory ze śmieciami na swoich wycieraczkach. W Wigilię był to prawdziwy odjazd, aż wstyd na własnym piętrze z windy wysiadać!
Poza tym kartony, pudełka, opakowania po pizzy i inne takie też "dekorowały" korytarz w Święta i Sylwestra. Nie muszą mówić, że poza wrażeniami wizualnymi, były też zapachowe!!
Czy ludzie myślą, że wycieraczka to jakieś przedłużenie mieszkania albo co? Przenoszenie swego syfu na korytarz to prawdziwy brak szacunku dla innych mieszkańców.
Czy można jakoś walczyć z tym zwykłym chamstwem? Powinna się chyba zająć tym administracja.
